+Boli!!!
-Było nie wbiegać do łazienki jak furiat, po huku wnoszę, że głowa rypła
+I łokieć, dlaczego podłoga jest mokra do wyrwy przędzy?!
-Ciszej do piór z pieniędzy. Odpowiesz mi kiedyś za wszystkie wybudki z kimania zasłużonego. Podłoga jest podług twojej dedukcji zwyczajnie podła, więc ci się podle wyślizgnęła spod kroku dla pospolitego guza, chwytasz?
+Kupuję takie uzasadnienie, bo jest na moją modłę skminione, a z twojej strony to jednak poświęcenie nie lada. Wytłumacz mi tylko, czemu zmywasz posadzki po nocy, dwie godziny przed świtem?
-Jaka intuicja śledcza, ho ho, winszuję Panu. Otóż zacierałam ślady stóp, żeby zgubić wlekące się za mną zmory, dla higieny snu procedura taka, nie wzbronisz mi chyba.
+To się zmywa całe mieszkanie, od wejścia krocząc wstecznie aż do łóżka miotełkując przed sobą ruchem slalomicznym, a tymczasem błyszczy się tylko łazienka.
- W pokoju pozamieniałam miejscami tylko opieczętowane stopami klepki, by pozornie zdawało się, że poszliśmy spać do szafy
+Ściemniasz, musiałabyś przyświecać sobie latarką, a baterie dawno zardzewiały
-Daj mi spokój, są świeczki tortowe i lampka nocna, powiedz lepiej co cię tak przeraziło, że wyskoczyłeś z łóżka sprintem prosto na mokre kafelki?
-We śnie wylałaś mi na twarz jakiś kwas, tak że cała mi się zagotowała na wzór słodkiej karpatki, którą zaczęły pożerać osy, więc po przebudzeniu naturalnie potrzebowałem lustra, żeby sprawdzić jak wyglądam.
-a pamiętasz za co ci się należała ta kara mentalny włamywaczu ?
+powiedziałaś tylko, żebym przestał się na ciebie lampić, bo płoszę ulotne sensy, na które czaiłaś się od pokoleń, a ja na to, że jakto od pokoleń, a ty mnie chlust kwasem z imbryka
-samcom obce jest najwyraźniej matrioszkowe klucie się po wiekach prababskich w córczym ciągu pępowinnego łańcuszka, więc pewnie z ciekawości się jarzyłeś z pytajnikiem w gębie, perfidnie rozpraszając, kiedy starałam się rozczytać tabliczkę rozmnażania wytatuowaną na moim brzuchu
+rozumiem, że za niedyskrecję, ale dlaczego od razu kwasem? Jak ktoś się lampi, wystarczy pstryk i wyciemnić
-to był kwas wytoczony z trzewi, wcześniej się budziłam z wymiotem i dlatego zmywałam łazienkę, ot taka prosta przyczyna, następnym razem zdążę do muszli przed erupcją
+to klasyczny objaw ciężarny, nie ma się czego wstydzić i zmyślać wymówki o zmorach Drogo kochana
-nie widziałeś co ten wymiot odzwierciedlił na podłodze, o takich wróżbach się milczy zachłannie, to był autentyczny horror we wszystkich barwach kolacji
+pesymistyczna paraidolia jest naprawialna, zwłaszcza na tak plastycznym materiale jak rzygowiny
-jasne że przeformowałam tę plamę ile się dało przed jej wytarciem, nie poddałabym się przecież wyrokowi niestrawnego losu, ale jak widać pech się mimo to ukonsekwentnił
+raptem chwilowa niezginalność łokcia i lekkie wstrząśnienie potyliczne
-poty liczne przyjdzie nam dopiero wylać na szlaku do dobrostanu i sińców krocie zaliczyć
+i w cuchnących wydzielinach się taplać i zjełczałej strawy kosztować
-i miłować z braku alternatywy i płodzić dla pocieszenia
+ja wiem czy to aż tak marna przepowiednia, Dobrostan to nie jest w końcu jakaś skorumpowana republika w środkowej Azji, tylko układ do ugruntowania gdziekolwiek, choćby pod naszymi stopami, choćby na moment i za chwilę
-jeśli masz zamiar trzasnąć teraz jakimś zabawiennym kawałem to szkoda wysiłku, bo ja się nawet nie uśmiechnę
+chciałem opowiedzieć ten o kierowcy betoniarki
-stary smutny beton, a gdyby ciebie tak zalał w żywy pomnik, to w jakiej zastygłbyś pozie
+w takiej
-hahaha! dobre, wyraziste, miliony robią to metaforycznie, a ty wspięty na szczyt elastyczności tak wdzięcznie i dosłownie oddajesz ideę, a na cokole inskrypcja: "ostrożnym krokiem człowiek świadomy wdepnął we własną twarz"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz